Gdzieś pośród sześciu miliardów głów
Dwie pary rąk dwie pary nóg na zawsze
Ty i ja
Tysiące gwiazd krąży wokół nas
Nad nami słońce między nami ściana deszczu
Ty i ja
Mówią że wulkany drzemią w nas
Po szyje w chmurach po kolana w oceanach
Ty i ja
Nie chciałaś tego ty i nie chciałem ja
Można powiedzieć wszystko dzieje się przypadkiem
Ty i ja
I mówię ci to nie pierwszy raz
Za nami już przed nami jeszcze kupa czasu
Ty i ja
I czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno?
Przecież tam jest Dolar
Przecież tam jest Euro
Czy Twe serce Ci
Czasem jeszcze żal ściska?
Przecież tam jest chleb
Przecież tam są igrzyska
Przecież tam jest Dolar
Przecież tam jest Euro
Przecież tam jest metal i szkło
Przecież tam jest jedwab
Co nam obca wzięła
Odbierzemy przeto
Więc czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno?
I czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno? x3
I czy aby na pewno? x2
znasz to z opowieści mych
te stare bramy w które nie włazi nikt
miejsca na których świat zdaje się oszczędzać
te same zbrodni motywy trochę różne narzędzia
tu strach bokiem przemyka
miedzy chwilą a chwilą
ciszy usta zatyka
znasz to z gazet i z tv
te same twarze których nie trawi nic
postacie których nie sposób nie spamiętać
aż swędzi ręka to samo od lat tu pałęta się
wstyd tu twarz swą zakrywa
czerwoną jak wino
między kolana łeb wpycha
znasz to z mądrych starych ksiąg
pieprzona duma w sumie nie wiadomo skąd
kochanie raz jeszcze przemyśl to
zostajemy przeczekamy czy uciekamy stąd
tu strach bokiem przemyka
miedzy chwilą a chwilą
ciszy usta zatyka
tu wstyd twarz swą zakrywa
czerwoną jak wino
między kolana łeb wpycha
to miejsce na mapie
tu gdzie kończy się papier
gdzie farba się zmywa
Polska się nazywa