Przechodzisz jak co dzień na drugą stronę miasta
Nie oddychasz by nie zbudzić czarta
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę rąk do pomocy
Ale krok za krokiem
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Wszystko to gra
Gra luster i światła
Nie mrugasz by nie rozdrażnić tym lwa
On raczej nie śpi tu w noc
Ma parę noży do pomocy
Ale krok za krokiem
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Chowasz się na tym samym zakręcie
Nie ma co, nie jesteś dzieckiem szczęścia
Nie plujesz nigdy pod wiatr,
nigdy nie patrzysz psu w oczy
O nic nie pytasz
Niesie cię pozytywna myśl że nie jest źle
że wszystko ma jakiś sens
Spoza chmur i rzek
Wyłania się nareszcie, szara śmierć
Ostatni blok w naszym mieście
I chociaż nie śpi tu nikt
ktoś znowu z okna wyskoczył
Krok za krokiem...
I czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno?
Przecież tam jest Dolar
Przecież tam jest Euro
Czy Twe serce Ci
Czasem jeszcze żal ściska?
Przecież tam jest chleb
Przecież tam są igrzyska
Przecież tam jest Dolar
Przecież tam jest Euro
Przecież tam jest metal i szkło
Przecież tam jest jedwab
Co nam obca wzięła
Odbierzemy przeto
Więc czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno?
I czy wrócisz tu?
I czy aby na pewno? x3
I czy aby na pewno? x2
znasz to z opowieści mych
te stare bramy w które nie włazi nikt
miejsca na których świat zdaje się oszczędzać
te same zbrodni motywy trochę różne narzędzia
tu strach bokiem przemyka
miedzy chwilą a chwilą
ciszy usta zatyka
znasz to z gazet i z tv
te same twarze których nie trawi nic
postacie których nie sposób nie spamiętać
aż swędzi ręka to samo od lat tu pałęta się
wstyd tu twarz swą zakrywa
czerwoną jak wino
między kolana łeb wpycha
znasz to z mądrych starych ksiąg
pieprzona duma w sumie nie wiadomo skąd
kochanie raz jeszcze przemyśl to
zostajemy przeczekamy czy uciekamy stąd
tu strach bokiem przemyka
miedzy chwilą a chwilą
ciszy usta zatyka
tu wstyd twarz swą zakrywa
czerwoną jak wino
między kolana łeb wpycha
to miejsce na mapie
tu gdzie kończy się papier
gdzie farba się zmywa
Polska się nazywa